Title

Are you sure?

Forum Wiosna przyszla?! (41)

Wiosna przyszla?! (41)

Danuta 
Quote | 8 years ago
edited by
Danuta 

Tabletka ucisza,ale trzeba ją dawać co tydzień o tej samej porze i kotka nie ma ruji ale jak Ty piszesz,że ona teraz spaceruje sobie po ogrodzie sama to kocury ją załatwią Ja swojej kotki nie wypuszczałam przez tydzień,aż skonczyła jej się ruja.

Quote | 8 years ago
edited by

Tabletki są szkodliwe dla zdrowia kota, powstają zaburzenia hormonalne, i różne inne choroby, lepiej wysterylizować i nie męczyć kota !

Danuta 
Quote | 8 years ago
edited by

Jeszcze chciałam dodać,żeby teraz Lunie ulżyć,wet da tabletki na 4-5 dni i ruja się skończy

Iwona 
Quote | 8 years ago
edited by

Tez uwazam ze sterylizacja jest dobrym rozwiazaniem szczegolnie jesli kotka jest samo wychodzaca ale z tego co juz wczesniej wiem, u Luny narazie nie jest to brane pod uwage.Ruja wiadomo potrafi umeczyc kotke i domownikow,ja moja Milke nie poddalam sterylizacji tylko dlatego zeby nie cierpiala po operacji(to byl blad)za to musialam byc czujna zeby zdazyc przed ruja aby podac tabletke bo kiedy juz ruja sie pojawila podanie tabletki bylo bez sensu.Wprawdzie moja kotka dostawala tabletki 14 lat i zadne zmiany czy choroby nie wystapily z tego powodu ,ja wciaz sie balam zeby cos jej nie dopadlo.Tabletka czy zastrzyk( ktory ddaje sie raz na pol roku)napewno kotke wycisza ,ja jak mojej kotce dawalam rozpuszczona tabltke to smialam sie ze daje jej meza w tabletce,czy dzialaja antykoncepcyjnie nie wiem bo moja kotka byla nie wychdzaca i nigdy o to nie pytalam weta.

Quote | 8 years ago
edited by

Uhh, tak sobie myślę, czytając Wasze cenne uwagi i wypowiedzi, że dla mojej Lutki póki co najlepszym rozwiązaniem byłby ten zastrzyk, ponieważ chciałabym, aby w przyszłości miała małe. Już wiem na 100%, że zaczekam, aż będzie miała co najmniej pełny rok ukończony. Nie wykluczone też, że zmienię zdanie i nie zdecyduję się na małe, ale na razie, póki nie będę miała 100% pewności nie chcę pozbawiać Luny możliwości ich posiadania.
Zastanawiam się też nad późniejszą sterylizacją, ale boję się, że taka interwencja może nieść powikłania. Zapewne u dobrego weta taki zabieg powinien przejść bez komplikacji, ale różnie to bywa...

Iwona 
Quote | 8 years ago
edited by

Mysle ze najlepsza metode dla Luny dopasuje lekarz .Pamietam ze jesli chodzi o sterylizacje to czym wczesniej tym lepiej(do 5 lat)tak mi powiedzial lekarz pewnie chodzi o te powiklania,jak organizm mlodszy latwiej sobie poradzi

Quote | 8 years ago
edited by

Masz rację CiniMini, dlatego też jutro, najdalej w piątek, zabieram Lutkę do weta, bo teraz niestety jestem poza domem. Mam już listę pytań do weta

Quote | 8 years ago
edited by

Ehhh... mało to kocich bied w schroniskach? Warto tak "produkować" kolejne? Trafia mnie jak czytam, że kotka powinna mieć chociaż raz małe "dla zdrowotności". Ten, który to wymyślił powinien wisieć . Co zrobisz z kociakami jak urodzi ich się 8? Wiesz ile zajmuje odchowanie takiego miotu? Szczepienia, odrobaczania? Komu je oddasz? Kociaki to nie tylko "puszyste kuleczki", to olbrzymia odpowiedzialność za życie, które w tak łatwy sposób chcesz powołać na świat....

Quote | 8 years ago
edited by

Niestety kotów w schroniskach jest cała masa i jestem tego świadoma. Ale jeśli mamy patrzeć w ten sposób na wszystko, to kobiecie też można przecież powiedzieć, po co Ci rodzić dziecko, skoro w domach dziecka jest ich pełno! Poza tym, ja nie mam zamiaru "produkować" kotów i nie robię tego tylko dlatego, że działam w myśl zasady: potomstwo dla zdrowotności, co napisałam już we wcześniejszych postach. Wiem, ile kosztuje utrzymanie jednego kota (a nawet dwóch i psa jednocześnie), więc jestem w stanie pomnożyć to sobie nawet razy 10. Gdybym nie miała warunków domowych i finansowych do posiadania większej ilości zwierząt, to na pewno nie chciałabym, aby Luna urodziła jakiekolwiek kolejne kociątko. Poza tym, jak już też wcześniej napisałam, ta decyzja jest dopiero w fazie rozważania i niewykluczone, że w ogóle jej nie dopuszczę do żadnego kota...

Quote | 8 years ago
edited by

Jeśli masz warunki to przygarnij kota ze schroniska. A swoją koteczkę wysterylizuj - wyjdzie i jej, i Tobie, i całej reszcie kociej społeczności na zdrowie. Niestety kiedyś zrobiłam ten błąd z moją psicą - jeszcze jako nastolatka - nie wysterylizowałam, dopuściłam, bo małe szczeniaczki są takie słodkie. Więcej tego błędu nie popełnię - nie powołam bezmyślnie na świat nowego życia. I nie porównuj człowieka i kota - zwierzęta nie myślą abstrakcyjnie, nie potrafią dumać "co by było gdyby" .

Quote | 8 years ago
edited by

Przygarniam co jakiś czas koty, które zostają wyrzucone w mojej okolicy przez ludzi, którzy biorą sobie małego kociaka, bo są właśnie takie słodkie i się ich pozbywają, jak urosną. To, że nie biorę kociaka ze schroniska nie znaczy, że im nie pomagam, ale nie uratuję też całego kociego świata, bo za dużo jest ludzi bezmyślnych i bezpańskich kotów. Pomagam tym, które tego potrzebują w moim otoczeniu.
Może i zwierzęta nie myślą abstrakcyjnie, ale jeśli mają właściciela, jak moja Luna mnie, to on jest właśnie od tego, żeby myśleć za niego w takich kategoriach. Co do sterylizacji, to nie do końca jestem przekonana, czy wyjdzie ona wszystkim na zdrowie, a przede wszystkim Lunie, bo ingerencja chirurgiczna zawsze niesie za sobą jakiś % ryzyka. Poza tym, jak wyżej, nie powołuję żadnego nowego życia bezmyślnie, a już na pewno nie dlatego, że małe jest słodkie...
I nie wiem czemu tak bardzo mnie namawiasz do wzięcia kota ze schroniska, skoro jak mniemam Twoje kociaki raczej stamtąd nie pochodzą. Pozwól, że sama zadecyduję o losie Lutki, i wierz mi lub nie, u mnie krzywda jej nie spotka, ani ewentualnego jej potomstwa.
I proponuję zakończyć temat, bo zaraz zaczną się jakieś osobiste wycieczki, zupełnie niepotrzebnie.
Pozdrawiam

Quote | 8 years ago
edited by

Niepotrzebnie się unosisz . To po pierwsze. Nie mówię tego co mówię w złej wierze, wręcz przeciwnie.

Moje koty nie pochodzą ze schroniska, to fakt. Jednak gdyby nie było mnie stać na kota rasowego sprawiłabym sobie kota ze schroniska, a na pewno nie rozmnażałabym nierasowego kota. To, że mam w domu koty rasowe nie powoduje, że nie interesuję się kotami bezdomnymi - dokarmiam bezdomniaczki, czasem pracuję jako wolontariusz w schronisku - dlatego tak mówię, bo wierz mi - wiem co mówię. Naprawdę ogrom kociego nieszczęścia jest straszny - dopiero w schronisku uświadomiłam sobie jak bardzo nieludzcy potrafią być ludzie.
Cieszy mnie strasznie, że pomagasz kotom - oby więcej takich osób jak Ty, ale nie odbieraj moich słów proszę jako personalny atak na Twoją osobę. Szanuję Cię za to co robisz dla kotów i nie atakuję w żadnym wypadku. Po prostu staram się przedstawić troszkę inny punkt widzenia.

Co do sterylizacji/kastracji itp - owszem istnieje zawsze jakiś % ryzyka - jest to zawsze chirurgiczna interwencja ale.... http://www.vetopedia.pl/article29-1-Kastracja_i_sterylizacja.html . Poczytaj sobie proszę - nawet jeśli Cię to nie przekona poznasz zawsze punkt widzenia weta

Pozdrawiam serdecznie

Quote | 8 years ago
edited by

Ehh, widzę, że się nie rozumiemy
Spokojnie, nie unoszę się, tylko troszkę wydaje mi się to hipokryzją, że osoba, która prowadzi hodowlę kotów, nakłania mnie do wysterylizowania mojej kotki. Wybacz, ale nie rozumiem w czym koty nierasowe są gorsze od rasowych, żeby nie mogły mieć własnego potomstwa??
Ja rozumiem sytuacje, gdzie jest pełno dachowców, które są bezpańskie i rozmnażają się na potęgę, albo pełno kotów, których ktoś się pozbywa bo się znudziły, urosły za duże, albo za bardzo broją i z wielu innych powodów. Fakt, należy to kontrolować, najlepiej przez kastrację/sterylizację i ja naprawdę nie mam nic przeciwko temu zabiegowi ze zdroworozsądkowego punktu widzenia (pomimo wielu obaw związanych z ryzykiem zdrowotnym). Ale chcę tylko wyjaśnić, że nie zamierzam dopuścić do niekontrolowanego rozmnażania potomstwa mojej Lutki i zapełniania przez nie kolejnych schronisk. Dlatego też w chwili obecnej jest na zastrzyku blokującym ruję, żeby właśnie nie doprowadzić do przypadkowej ciąży! I prawdopodobnie do tej sterylizacji dojdzie w przyszłości, bo nie sposób jest upilnować wychodzącą kotkę, i nie chcę jej w nieskończoność podawać hormonów, bo to też jest niebezpieczne dla organizmu. Ale znowu też nie popadajmy w paranoję, żeby żadne koty nierasowe się nie rozmnażały, bo to one tak naprawdę ratują nas przed szkodnikami typu myszy czy szczury. Rasowe koty raczej nie są puszczane w samopas i większość z nich instynkt łowiecki ma stłumiony, uśpiony.
Nie wiem, czy pamiętasz, ale jakiś czas temu w Niemczech ludzie się zawzięli na koty, które mieszkały w piwnicach, zamurowywali je i Bóg jeden wie, co jeszcze. Potem nastąpiła inwazja szczurów, które wychodziły nawet z muszli klozetowych, a Niemcy zaczęli przyjeżdżać po koty do Polski! Wiem, że to trochę na wyrost, ale jednak tak może się zdarzyć, jeśli zaczniemy sterylizować/kastrować wszystkie biedne i bezpańskie dachowce! Nie popadajmy w skrajność, jakaś równowaga musi zostać zachowana

Wiem, jaki jest Twój punkt widzenia, nie do końca go rozumiem, ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Co do wetów, to bezgranicznego zaufania do nich nie mam. Są tacy, co doskonale znają się na swoim zawodzie, ale niestety jak to bywa, są i tacy, którzy liczą jedynie na kasę za wykonany zabieg, niewiele troszcząc się o zdrowie kota (czego niestety bardzo boleśnie ostatnio doświadczyłam i nie mogę sobie do dziś wybaczyć, że w porę się nie zorientowałam o jego braku kompetencji ).

Uhhh, ale off topic! I z mojej strony to też nie jest żaden atak, po prostu ja podaję mój punkt widzenia.

Pozdrawiam równie serdecznie

Agata 
Quote | 8 years ago
edited by
Agata 

Tak, moje drogie, zrobił się z tego potężny off topic, (na psim forum wszystkie te posty zostałyby usunięte, ale ja na razie nie jestem aż tak rygorystyczna ) w związku z tym proponuję albo przenieść dyskusję do wątku sterylizacja http://pl.unitedcats.com/forum/320/fl/950/t/16841 albo podyskutujcie sobie prywatnie w kocich listach

a w tym wątku wróćmy, do opisywania dziwnych, "wiosennych" zachowań naszych kociaków

pozdrawiam

Quote | 8 years ago
edited by

hyhyhy, dziękuję jakagacia, jestem za przeniesieniem, a najlepiej za kocimi listami

A co do wiosennych zachowań, to moja Lutka codziennie marudzi za wyjściem na spacer Dobrze, że czasem popada i jest pochmurno, wtedy zazwyczaj jest senna i nawet jej się nie chce włączać syreny pod drzwiami

Quote | 8 years ago
edited by

No zrobił się troszkę OT, ale często tak wychodzi w dyskusjach . Dodam tylko tyle, że nie jestem za kastracją wszystkiego co się rusza, bo zgadzam się jak najbardziej z opinią, że dzięki piwniczniakom i kotom, które żyją wolno na dworze, ludzie mogą egzystować bez obawy o to co stało się w średniowieczu, kiedy wytępiono masę kotów w Europie podczas polowań na czarownice ... plaga szczurów, dżuma itp. A reszta na PW

A odnośnie wiosennych zachowań - teraz u mnie w domu jest już w miarę spokój - dziewczyny nie miały problemów, ale niestety mój kocurek bardzo intensywnie odczuł wiosnę. Przez 2 miesiące miałam w domu kupkę nieszczęścia płaczącą mi w rękaw, że mu się chce . Na szczęście ostatnimi czasy kupka nieszczęścia zaczyna zachowywać się znów jak miś o bardzo małym rozumku (ale jaki kochany ) i zaczyna od nowa twierdzić, że życie jest jednak piękne

Quote | 8 years ago
edited by
Agata 

Zgadzam się z tobą Malinowa, my ludzie mamy większy rozum i pojmowanie, nie kierujemy się instynktem!
Dobry, ale naprawdę dobry lekarz, ci to potwierdzi, sterylizacja niczemu nie służy, my jako właściciele kotów możemy je dopuszczać, albo nie. Nigdy nie miałam problemu z rują Gerdy, zawsze się cieszę gdy ją ma, bo to takie kobiece i jest taka wtedy słodka, jak można zwierzęta w ten sposób okaleczać, to jest zabranie osobowości
Miałam całe życie wiele psów i nigdy bym o tym nie pomyślała, George miał wypadek i stracił kawałek łapki i nie mógł kryć, ale nigdy do głowy by mi nie przyszło, aby go wysterylizować, dwie sunie były w domu i jednak ich nie pokrył. Trzeba czasem myśleć, że zwierzę też człowiek i kochać go jak członka rodziny, nawet bardziej, oni są tacy mali i potrzebują naszej pomocy
proszę o wyrażanie opinii na temat sterylizacji w wątku o takiej tematyce http://pl.unitedcats.com/forum/320/fl/950/t/16841. Wszystkie kolejne posty nie dotyczące "wiosennych zachowań kotów" będą usuwane

Quote | 8 years ago
edited by

A można przenieść chociaż ostatni post do tego wątku? Dzięki i sorki za OT.

Quote | 8 years ago
edited by

Mój post jest przeniesiony jak karzą tak robię i nie mam z tym problemów

Sylwia 
Quote | 7 years ago

Moja Lusia miała chyba ze 3 ruje w marcu z przerwami kilkudniowymi. Ma 11 miesięcy i mi jej szkoda, bo się męczy. Za młoda jest na kota i waży tylko 3600. Zapisałam ja już na zabieg 12.04 w ramach akcji setrylizacja. Bez tego zabieg kosztowałby 270 zł!! Jak zachowywały się Wasze kotki po zabiegu sterylizacji?

You have to be logged in



Edit |
Delete
just now